Niewiele rozmów budzi tyle emocji, co ta pierwsza o wspólnej wizycie u terapeuty. Jedno z was uważa, że to świetny pomysł, drugie wzdycha z rezygnacją, w głowie ma sceny z filmów i obraz obcej osoby, która będzie zadawać niezręczne pytania. Tymczasem to właśnie tam często po raz pierwszy od dawna padają zdania, które naprawdę coś zmieniają. Dobrze prowadzona terapia par nie jest magicznym lekiem na wszystko, ale bywa świetnym laboratorium relacji: bezpiecznym miejscem do testowania nowych sposobów mówienia, reagowania, stawiania granic. Zanim jednak usiądziecie na tej słynnej kanapie, warto wiedzieć, jak to realnie wygląda – bez mitów i uproszczeń. Kiedy …









