Gdy w związku pojawia się pierwsza poważna cisza albo kłótnia, zwykle nie myślimy jeszcze o terapii. Z czasem jednak niewyjaśnione pretensje, brak czułości, zmęczenie i kolejne kryzysy zaczynają się nawarstwiać. Co wtedy zrobić? Czy pójście do terapeuty oznacza, że nasz związek jest w rozsypce? A może to dojrzały krok do naprawy relacji? O blaskach i cieniach terapii par rozmawiamy z Beatą Czerny – psychologiem, psychoterapeutką i psychoonkologiem w www.gabinet-geneza.pl, która w swoim gabinecie na Śląsku w Tychach pomaga parom i małżeństwom na każdym etapie związku. Pytamy o to, kiedy warto szukać wsparcia, jak wygląda proces terapeutyczny oraz jak nie wpaść w pułapki, które mogą pogłębić kryzys.
Spis treści
- Dlaczego para trafia na terapię?
- Czy terapia jest tylko dla związków w kryzysie?
- Jak przebiega terapia par?
- Rola terapeuty – mediator, tłumacz czy arbiter?
- Jakie tematy najczęściej pojawiają się w gabinecie?
- Co decyduje o sukcesie terapii?
- Czy terapia pomaga tylko w ratowaniu związku?
- Jak długo trwa terapia par i jak się do niej przygotować?
- Jak chronić bliskość w codzienności?
- Gdzie szukać wsparcia w Tychach?
Dlaczego para trafia na terapię?
Redakcja: Pani Beato, z jakimi problemami najczęściej przychodzą pary? Czy istnieje wspólny mianownik kryzysów?
Beata Czerny: Wiele par zgłasza się, gdy konflikty stają się regularne, a uczucie bliskości znika. Najczęstsze powody to trudności w komunikacji, utrata zaufania po zdradzie, różnice w podejściu do wychowania dzieci, trudne doświadczenia, jak choroba czy utrata pracy oraz poczucie samotności pomimo bycia razem. Artykuły psychologiczne podkreślają, że sygnałami wskazującymi na potrzebę terapii są m.in. ciągłe kłótnie, oskarżenia, milczenie jako kara, rosnąca obojętność, dominujący lęk lub zazdrość czy nieporozumienia w sferze seksualnej. Dla niektórych par powodem wizyty jest też przewlekły stres, problemy z zarządzaniem budżetem czy poczucie „wypalenia” związku. Warto podkreślić, że kryzys nie oznacza końca miłości i jest to raczej sygnał, że dotychczasowe sposoby porozumiewania się przestają działać.
Czy terapia jest tylko dla związków w kryzysie?
Redakcja: Wciąż pokutuje przekonanie, że terapia par to ostatnia deska ratunku. Czy faktycznie tak jest?
Beata Czerny: Nie. Najnowsze badania i doświadczenie kliniczne mówią jedno: im wcześniej para zgłosi się na terapię, tym większa szansa na zmianę. Obserwacje tego typu zachowań pokazują, że odwlekanie głębszej komunikacji pomiędzy partnerami powoduje, że partnerzy narastają w sobie frustrację; później potrzebują dużo więcej pracy, by odbudować zaufanie. Analogicznie, w badaniach amerykańskich pary czekały średnio sześć lat, zanim zdecydowały się na pomoc, co znacząco obniżało skuteczność terapii. Terapia par to nie „ostatnia deska ratunku”, ale narzędzie rozwoju. Pomaga zrozumieć wzorce, które utrudniają porozumienie, uczy nowych umiejętności komunikacji i pozwala odbudować więź. Często też stosuje się ją profilaktycznie, gdy parze zależy na poprawie relacji lub gdy staje przed wyzwaniem, jak np. narodziny dziecka, przeprowadzka, choroba jednego z partnerów czy zmiana pracy.
Jak przebiega terapia par?
Redakcja: Co dzieje się podczas pierwszych spotkań i jak wygląda struktura pracy?
Beata Czerny: Pierwsze spotkanie to konsultacja, kiedy poznajemy się, omawiamy problemy i cele, jakie chcą osiągnąć obie osoby. Określamy zasady współpracy oraz uzgadniamy, czy terapia ma charakter naprawczy, czy ma pomóc w podjęciu decyzji o pozostaniu razem. Terapeuta pomaga parze zrozumieć tzw. koluzje czyli wzajemne nieświadome „układy/zmowę”, które powodują, że partnerzy wciąż odgrywają te same role. W terapii korzystam z metod systemowych i poznawczo‑behawioralnych: analizujemy schematy myślenia każdego z partnerów, pracujemy nad asertywną komunikacją, uczymy się rozpoznawać i regulować emocje oraz wprowadzamy zadania domowe, które pozwalają ćwiczyć nowe umiejętności w domu. Czasem sesje odbywają się z udziałem każdego z partnerów osobno, aby obie strony mogły swobodnie mówić o swoich doświadczeniach.
Rola terapeuty – mediator, tłumacz czy arbiter?
Redakcja: Niektórym wydaje się, że terapeuta orzeka, kto ma rację. Jak wygląda Pani rola w praktyce?
Beata Czerny: Terapeuta nie jest sędzią. Nie rozstrzyga, kto jest „zły” czy „dobry”. Działa raczej jak podprogowy tłumacz i mediator, pomagając zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi partnerom w konflikcie. Uważam, że dana pracująca para jest ekspertem od swojego związku, a terapeuta dostarcza narzędzia i perspektywę, która pomaga wychwycić destrukcyjne wzorce. Podczas sesji staram się dbać o równowagę głosów, by żadna ze stron nie była dominująca. Pytam o uczucia, staram się zobaczyć, co kryje się za wypowiadanymi słowami, gdyż często pod złością jest lęk, a za krytyką stoi poczucie niesłyszenia. Taki neutralny mediacyjny styl pozwala obu stronom poczuć się bezpiecznie i bardziej otworzyć na zmianę.
Jakie tematy najczęściej pojawiają się w gabinecie?
Redakcja: O co najczęściej kłócą się pary? Jakie problemy pojawiają się w rozmowach?
Beata Czerny: Lista tematów jest długa, ale wiele z nich sprowadza się do komunikacji i bliskości. Częste są spory o obowiązki domowe, sposób wychowywania dzieci, pieniądze i zarządzanie budżetem czy czas wolny. Ważnym obszarem są też potrzeby emocjonalne: jedna osoba chce więcej bliskości, inna czuje się „duszona”; pojawia się kwestia zdrady, braku zaufania, uzależnień czy chorób psychicznych. W kontekście terapii systemowej analizujemy również, jak wzorce wyniesione z domu rodzinnego wpływają na obecny związek np. schematy unikania konfliktu albo hierarchiczny podział ról. Pary często zmagają się z powtarzającymi się „schematami” gdzie jedna strona atakuje, druga ucieka, potem następuje cisza a przepracowanie tych schematów jest kluczem do zmiany.
Co decyduje o sukcesie terapii?
Redakcja: Dlaczego niektóre pary wychodzą z kryzysu wzmocnione, a inne nie? Co przesądza o powodzeniu?
Beata Czerny: Najważniejsze jest zaangażowanie obu stron oraz gotowość do pracy nad sobą. Terapia nie polega na tym, że „naprawiamy” partnera; to wspólna podróż, w której każdy uczy się nowego sposobu myślenia i komunikowania. Badania pokazują, że skuteczność terapii par wynosi ok. 70–75% a w tym około 70% par zgłasza poprawę jakości relacji. Wiemy też, że im szybciej para zgłosi się po pomoc, tym łatwiej jest im zmienić destrukcyjne wzorce. Sukces zależy też od tego, czy obie osoby mają wspólny cel i są gotowe go realizować. Czasem para przychodzi, bo jedna osoba chce ratować związek, a druga już podjęła decyzję o rozstaniu i wtedy terapia może pomóc w pokojowym przejściu przez proces rozstania i ustaleniu, jak współpracować na rzecz dzieci, ale nie zawsze „ratuje” związek. Ważna jest również praca między sesjami jak wspólne ćwiczenia, rozmowy i stosowanie nowych umiejętności na co dzień.
Czy terapia pomaga tylko w ratowaniu związku?
Redakcja: Czasem słyszymy, że terapia jest po to, by „utrzymać związek za wszelką cenę”. Czy to prawda?
Beata Czerny: Terapia par to nie „usługa naprawcza”, która ma zachować małżeństwo za wszelką cenę. Jej zadaniem jest przede wszystkim pomóc parze zrozumieć ich sytuację i podjąć decyzję najbardziej zgodną z ich potrzebami. Terapia może być także drogą do świadomego, godnego rozstania, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą dzieci, gdzie ważne jest utrzymanie szacunku. W wielu przypadkach terapia otwiera nowe spojrzenie na partnera i pozwala odbudować zaufanie, ale jeśli obie osoby stwierdzą, że ich drogi się rozchodzą, rolą terapeuty jest przeprowadzić ich przez ten proces w taki sposób, aby ograniczyć cierpienie i destrukcję.
Jak długo trwa terapia par i jak się do niej przygotować?
Redakcja: Jak długo trzeba uczęszczać na terapię i co powinna zrobić para przed pierwszym spotkaniem?
Beata Czerny: To zależy od problemu i celu. Terapia par trwa zwykle od kilku do kilkunastu miesięcy. Jeśli konflikt jest głęboki lub partnerzy borykają się z dodatkowymi trudnościami (np. uzależnieniem) wówczas może trwać dłużej. Przygotowując się do pierwszej konsultacji, warto pomyśleć, jakie są własne potrzeby i oczekiwania wobec terapii. Każde z partnerów może spisać, co chciałoby zmienić, jakie zachowania i sytuacje sprawiają ból, a co jeszcze w związku funkcjonuje dobrze. Ważna jest szczerość w mówieniu o swoich emocjach i gotowość do słuchania partnera. Jeśli oboje zgadzają się, że potrzebują wsparcia, to już duży krok ku zmianie.
Jak chronić bliskość w codzienności?
Redakcja: Terapia może pomóc naprawić relację, ale jak zachować tę bliskość na co dzień, by nie wrócić do starych schematów?
Beata Czerny: Jednym z najważniejszych elementów jest dbanie o „małe rzeczy” tak zwane codzienne rytuały, jak wspólna kawa, przytulenie, zainteresowanie dniem partnera. Warto uczyć się języków miłości partnera i dbać o regularny kontakt emocjonalny. Kluczem jest też umiejętność rozwiązywania konfliktów: nazwanie emocji, opisanie potrzeb bez oskarżeń, aktywne słuchanie i gotowość do kompromisu. Praca nad zaufaniem i granicami jest procesem, który wymaga czasu, cierpliwości i konsekwencji. Terapia uczy, jak rozpoznawać sygnały nawrotu starych wzorców i reagować zanim konflikt eskaluje. Zdarza się, że pary korzystają z ponownych spotkań raz na kilka miesięcy, by wzmocnić nowe umiejętności i zapobiec pogorszeniu relacji.
Gdzie szukać wsparcia w Tychach?
Redakcja: Na koniec prosimy o praktyczną informację. Gdzie pary z Tychów mogą znaleźć profesjonalną pomoc?
Beata Czerny: W Tychach prowadzę gabinet „Geneza”, w którym oferuję pomoc psychologiczną i psychoterapeutyczną parom i małżeństwom. W pracy korzystam zarówno z podejścia poznawczo‑behawioralnego, jak i systemowego, co pozwala mi elastycznie odpowiadać na potrzeby każdej pary. W gabinecie obowiązuje zasada neutralności i poufności; każda ze stron ma możliwość wypowiedzenia się i bycia wysłuchaną. Oprócz terapii stacjonarnej prowadzę również sesje online, co jest wygodne dla osób spoza Tychów lub pracujących w nietypowych godzinach. Zachęcam, by nie czekać z podjęciem decyzji – pierwsza rozmowa może przynieść ulgę i wskazać kierunek dalszych działań.
Wywiad przeprowadziła redakcja, Beata Czerny jest psychologiem, psychoonkologiem i psychoterapeutką w drodze do certyfikatu. Prowadzi gabinet „Geneza” w Tychach na Śląsku oraz online, gdzie pracuje z parami oraz osobami dorosłymi. Gabient psychologiczny Geneza ofertuje również usługę psychologii dziecięcej. Artykuł powstał na podstawie literatury i badań dotyczących terapii par oraz doświadczenia własnego terapeutki.
– Artykuł sponsorowany





